Kanada
King William Island, Canada
W zamrożonym sercu kanadyjskiego archipelagu arktycznego, gdzie Przejście Północno-Zachodnie zwęża się pomiędzy bezludnymi brzegami wysp, które pozostają zamarznięte przez dziewięć miesięcy w roku, Wyspa Króla Wilhelma skrywa klucz do jednej z największych tajemnic w historii eksploracji: losu ekspedycji sir Johna Franklina z 1845 roku. 129 mężczyzn z HMS Erebus i HMS Terror zniknęło w Arktyce po wejściu w te wody, a przez ponad 170 lat ich zniknięcie napędzało spekulacje, ekspedycje poszukiwawcze oraz narrację o pychy i katastrofie, która stała się definicyjną przestrogą w historii eksploracji polarnej. Odkrycia wraków w 2014 i 2016 roku w wodach na południe i zachód od wyspy przekształciły tę opowieść z tajemnicy w archeologię.
Charakter Wyspy Króla Wilhelma kształtowany jest przez jej ekstremalną geografię oraz ciężar historii, który na niej spoczywa. Wyspa jest płaska, pozbawiona drzew, a wiatry, które ją nawiedzają, potrafią obniżyć temperaturę do minus pięćdziesięciu stopni Celsjusza zimą. Teren – mozaika żwiru wapiennego, tundrowych stawów oraz sporadycznych eratycznych głazów pozostawionych przez cofające się lodowce – nie oferuje schronienia ani komfortu. A jednak to przez ten krajobraz przetrwali członkowie ekspedycji Franklina podjęli swoją ostatnią, desperacką wędrówkę na południe w kierunku rzeki Back, pozostawiając ślad artefaktów, grobów i ludzkich szczątków, które do dziś są odkrywane przez archeologów i myśliwych Inuit.
Społeczność Inuitów w Gjoa Haven, na południowo-wschodnim wybrzeżu wyspy, stanowi ludzką kotwicę w tym surowym krajobrazie. Nazwana na cześć statku Roalda Amundsena, Gjøa, który spędził tutaj zimę podczas pierwszej udanej nawigacji przez Przejście Północno-Zachodnie w latach 1903-06, społeczność licząca około 1300 osób pielęgnuje tradycje Netsilik Inuitów, które przez tysiące lat podtrzymywały życie ludzkie w tym środowisku. Amundsen, w przeciwieństwie do Franklina, dostrzegł zasadnicze znaczenie uczenia się od Inuitów — ich odzieży, technik polowania oraz zrozumienia warunków lodowych — a jego udana przeprawa zawdzięczała wszystko tej pokorze. Nattilik Heritage Centre w Gjoa Haven dokumentuje zarówno dziedzictwo Inuitów, jak i historię Franklina, oferując wystawy, które obejmują artefakty odzyskane z ekspedycji.
Naturalne środowisko Wyspy Króla Wilhelma, choć surowe, wspiera arktyczny ekosystem o znacznym zainteresowaniu. Karibu z lądowych stad od czasu do czasu przepływają wąską cieśninę, aby paść się na letniej tundrze wyspy, podczas gdy muskusy utrzymują niewielką, całoroczną populację. Linia brzegowa przyciąga niedźwiedzie polarne polujące na foki obrączkowane, a letnie miesiące przynoszą ptaki wędrowne — gęsi śnieżne, łabędzie tundrowe oraz jaegerów, które nieustannie prześladują inne ptaki morskie w bezlitosnym powietrznym pościgu. Wody otaczające wyspę, gdzie wraki Franklina leżą teraz jako chronione miejsca dziedzictwa, wspierają populacje łososia arktycznego, fok obrączkowanych oraz okazjonalnych narwali.
Wyspa Króla Wilhelma jest osiągalna dzięki regularnym lotom z Yellowknife do Gjoa Haven przez Cambridge Bay, lub za pomocą statków wycieczkowych eksplorujących Przejście Północno-Zachodnie. Sezon ekspedycyjny trwa od końca lipca do września, a sierpień oferuje najlepszą kombinację żeglownych wód i korzystnej pogody. Warunki lodowe różnią się dramatycznie z roku na rok i mogą uniemożliwić jednostkom dotarcie na wyspę. Miejsca wraków Franklina są chronione na mocy kanadyjskiego prawa federalnego, a nurkowanie w ich okolicy wymaga specjalnej autoryzacji. Odwiedzający powinni być przygotowani na arktyczne warunki — zimno, wiatr oraz możliwość spotkania z niedźwiedziem polarnym — nawet podczas krótkiego letniego sezonu.