Kanada
Radstock Bay, Devon Island
Zatoka Radstock, Wyspa Devon: Ekspedycja na Największą Niezamieszkałą Wyspę na Ziemi
Zatoka Radstock wcina się w południowe wybrzeże Wyspy Devon w kanadyjskim Archipelagu Arktycznym, oferując jedno z nielicznych osłoniętych miejsc do kotwiczenia na największej niezamieszkałej wyspie na świecie. Wyspa Devon — o powierzchni około 55 000 kilometrów kwadratowych, większa niż Szwajcaria — nie wspiera żadnego stałego osadnictwa ludzkiego, co staje się mniej zaskakujące i bardziej zrozumiałe w momencie, gdy spojrzysz na jej krajobraz: rozległą polarną pustynię, gdzie czapy lodowe, jałowe żwirowe równiny i rozbite skały sięgają horyzontów, które zdają się należeć do innej planety. NASA wykorzystała Wyspę Devon jako analogię Marsa z dokładnie tego powodu, szkoląc astronautów i testując sprzęt na terenie, który bardziej przypomina powierzchnię Czerwonej Planety niż jakiekolwiek inne miejsce na Ziemi.
Podejście do Zatoki Radstock ujawnia geologiczny charakter Wyspy Devon z wyraźną klarownością. Południowe wybrzeże wyspy prezentuje szereg podniesionych plaż — starożytnych linii brzegowych, które obecnie znajdują się znacznie powyżej obecnego poziomu morza z powodu odbicia po lodowcowego — tworząc schodkowy krajobraz żwirowych tarasów, które dokumentują powolny wzrost wyspy z morza od czasów ostatniej epoki lodowcowej. Sama zatoka oferuje względną ochronę przed prądami i lodem Cieśniny Lancaster, jednego z głównych szlaków wodnych Przejścia Północno-Zachodniego, którego historyczne znaczenie jako najbardziej pożądanej trasy między oceanami Atlantyckim a Spokojnym nadaje każdemu kotwicowisku wzdłuż jego długości jakość historycznej rezonansu. Klify otaczające zatokę ukazują sekwencje skał osadowych, które obejmują setki milionów lat, a ich skamieniałości — w tym starożytne rafy koralowe, które powstały, gdy Wyspa Devon znajdowała się w tropikalnych szerokościach geograficznych — stanowią jedno z najbardziej dramatycznych dowodów w geologii, że geografia jest tymczasowa, a klimat zmienny.
Ekologia polarnej pustyni Wyspy Devon, choć pozornie jałowa, wspiera życie przystosowane do warunków niezwykłej surowości. Arktyczne maki kwitną w osłoniętych zagłębieniach, ich żółte płatki podążają za słońcem w jego niskim arktycznym łuku, aby maksymalizować możliwości fotosyntezy podczas krótkiego lata. Fioletowa saxifrage, pierwszy kwiat, który kwitnie w arktycznej wiośnie, trzyma się skalnych szczelin, gdzie topniejący śnieg dostarcza krótkiego impulsu wilgoci. Woły piżmowe, te przetrwałe z epoki lodowcowej, których kudłowe formy i wspólne zachowania obronne wydają się należeć do plejstocenu, utrzymują małe stada na ograniczonych pastwiskach Wyspy Devon. Zające arktyczne — większe od swoich umiarkowanych kuzynów, z białym futrem, które zapewnia kamuflaż przeciwko śniegowi, który utrzymuje się aż do lata — gromadzą się w grupach, które mogą liczyć dziesiątki osobników, tworząc jeden z najbardziej charakterystycznych widoków dzikiej przyrody w Arktyce.
Krater Haughton, położony w głębi wyspy Devon, dodaje wymiaru nauki planetarnej, który wyróżnia tę wyspę spośród innych arktycznych destynacji. Ten krater o średnicy dwudziestu trzech kilometrów, utworzony około trzydziestu dziewięciu milionów lat temu w wyniku uderzenia asteroidy, był przedmiotem badań naukowców poszukujących zrozumienia dynamiki uderzeń, biologicznej kolonizacji ekstremalnych środowisk oraz potencjału podobnych procesów na Marsie. Projekt Haughton-Mars wykorzystał krater i jego okolice jako poligon doświadczalny dla przyszłych misji na Marsa, testując moduły mieszkalne, łaziki oraz systemy podtrzymywania życia w warunkach, gdzie cienkie powietrze, ekstremalny chłód i jałowy teren stanowią najbliższe ziemskie odwzorowanie powierzchni Marsa.
Dla statków ekspedycyjnych przepływających przez Lancaster Sound — główne wschodnie wejście do Przejścia Północno-Zachodniego — Zatoka Radstock oferuje zarówno miejsce lądowania o prawdziwie naukowym znaczeniu, jak i chwilę refleksji nad znaczeniem pustki. Brak ludzkich mieszkańców na Wyspie Devon nie jest przeoczeniem, lecz stwierdzeniem warunków niezbędnych do utrzymania życia ludzkiego — warunków, które stają się coraz mniej hojne w miarę przesuwania się na północ przez Archipelag Arktyczny. Spotkania z dziką przyrodą w tym miejscu, choć mniej skoncentrowane niż w niektórych arktycznych lokalizacjach, niosą ze sobą autentyczność, która wynika z obserwacji gatunków w prawdziwie dzikich warunkach: wół piżmowy, który spogląda na ciebie z drugiego końca żwirowej równiny, nigdy nie widział stacji karmienia, a sokoły wędrowne polujące z klifu powyżej nigdy nie były rehabilitowane. Zatoka Radstock redukuje podróż do jej istoty — ty, Arktyka i uświadomienie sobie, że ta wyspa nie jest pusta, lecz raczej pełna rodzaju znaczenia, które wymaga ciszy i uwagi, aby je dostrzec.