Wyspy Cooka
Palmerston Island
W rozległej pustce centralnego Południowego Pacyfiku, mniej więcej w połowie drogi między Tahiti a Samoa, znajduje się Wyspa Palmerston — jedna z najbardziej niezwykłych społeczności na Ziemi. Ten maleńki atol koralowy — o średnicy sześciu kilometrów i całkowitej powierzchni lądowej wynoszącej zaledwie 2,6 kilometra kwadratowego — jest domem dla około trzydziestu pięciu osób, które są potomkami jednego angielskiego mężczyzny: Williama Marstersa, stolarza okrętowego z Gloucestershire, który osiedlił się na niezamieszkanym atolu w 1863 roku z trzema polinezyjskimi żonami i rozpoczął dynastię, która zajmuje Palmerston od ponad 160 lat.
Fizyczne piękno atolu to kwintesencja Południowego Pacyfiku: pierścień niskich motu (wysepek) otaczających płytką, turkusową lagunę o wyjątkowej przejrzystości, których brzegi porastają palmy kokosowe kołyszące się w stałych wiatrach handlowych. Główna osada zajmuje Wyspę Domową, gdzie rodzina Marsters zbudowała schludną wioskę z malowanych drewnianych domów, małym kościołem i szkołą. Nie ma tu lotniska, ani portu wystarczająco głębokiego dla dużych jednostek, a do niedawna nie było regularnego połączenia ze światem zewnętrznym — statek zaopatrzeniowy z Rarotongi, oddalonej o 500 kilometrów na południowy wschód, przypływa mniej więcej co trzy miesiące, w zależności od warunków pogodowych.
Życie na Palmerston kręci się wokół morza. Mężczyźni łowią ryby w lagunie i na zewnętrznej rafie, poszukując papugorybów, trewalów i tuńczyków, podczas gdy homary i małże zbierane są z płytkich wód. Kokos jest kolejnym podstawowym składnikiem — spożywany na świeżo, suszony na koprę do eksportu oraz tłoczony na olej do gotowania. Posiłki są wspólne i hojne, koncentrują się na świeżej rybie, kokosie, ryżu (z statku zaopatrzeniowego) oraz wszelkich warzywach, które można wydobyć z cienkiej koralowej gleby. Gościnność jest legendarna: odwiedzający — którzy przybywają wyłącznie jachtem lub rzadkim statkiem wycieczkowym — są witani w domach rodzinnych, karmieni aż do sytości i traktowani z ciepłem, które odzwierciedla głęboką polinezyjską tradycję manaakitanga (hojna gościnność).
Laguna sama w sobie jest naturalnym akwarium o oszałamiającej urodzie. Widoczność regularnie przekracza trzydzieści metrów, odsłaniając koralowe bommy tętniące życiem tropikalnych ryb, żółwi morskich oraz od czasu do czasu rekinów rafowych. Zewnętrzna rafa opada stromo w głąb Pacyfiku, tworząc ściany, przy których patrolują pelagiczne gatunki — tuńczyki, wahoo i marliny są regularnie dostrzegane. Na niezamieszkanym motu gniazdują w ogromnych ilościach ptaki morskie — bobo, fregaty i rybitwy, tworząc kakofonię, która kontrastuje z głęboką ciszą wnętrza atolu.
Palmerston jest dostępny tylko drogą morską. Statki wycieczkowe zakotwiczają w lagunie lub po stronie osłoniętej atolu, z serwisem Zodiac przez przejście w rafie na plażę wioski. Najspokojniejsze morza występują między kwietniem a listopadem, chociaż warunki w tej odległej lokalizacji są zawsze nieprzewidywalne. Nie ma zakwaterowania dla turystów — wizyty są możliwe tylko w ciągu dnia, a zgoda społeczności jest niezbędna. Wizyta w Palmerston to rzadki przywilej: spotkanie z rodziną, której izolacja, samowystarczalność i gościnność reprezentują najintymniejszą możliwą wersję życia na wyspach Pacyfiku.