Kostaryka
Puerto Jimenez
Puerto Jiménez przyczepia się do krawędzi Półwyspu Osa w południowo-zachodniej Kostaryce niczym placówka graniczna — co w wielu aspektach nadal jest prawdą. To małe miasteczko liczące 10 000 mieszkańców stanowi bramę do Parku Narodowego Corcovado, 424-kilometrowego kwadratu dzikiej przyrody, który National Geographic nazwał kiedyś "najbardziej biologicznie intensywnym miejscem na Ziemi". To twierdzenie nie jest przesadą: Corcovado chroni największy pozostały obszar tropikalnego lasu deszczowego na wybrzeżu Pacyfiku Ameryki Środkowej, a jego liczby gatunków — 500 gatunków drzew, 140 gatunków ssaków, 367 gatunków ptaków, 117 gatunków płazów i gadów — dorównują tym z znacznie większych obszarów chronionych w innych częściach neotropików.
Miasto samo w sobie ma lekko surowy urok miejsca, które do niedawna było osadą górniczą — drobni górnicy (oreros) wciąż przeszukują rzeki Półwyspu Osa, a od czasu do czasu pojawia się opowieść o znacznym znalezisku, co podtrzymuje atmosferę pogranicza. Główna ulica Puerto Jiménez to jedna utwardzona droga, wzdłuż której znajdują się biura operatorów turystycznych, rustykalne restauracje oraz proste hotele, które obsługują biologów, turystów z plecakami oraz rosnącą liczbę fotografów przyrody, którzy przyjeżdżają tutaj, aby uchwycić na zdjęciach zwierzęta, które stają się coraz rzadsze w innych częściach Ameryki Środkowej: jaguary, tapiry, wszystkie cztery gatunki małp kostarykańskich (wykrzykująca, pająk, kapucynka i wiewiórcza) oraz scarlet macaws, które każdego ranka i wieczoru przelatują nad miastem w parach, ich karmazynowo-niebieskie upierzenie błyszczy na tle zielonego baldachimu.
Park Narodowy Corcovado najlepiej osiągnąć łodzią z Puerto Jiménez do stacji rangerów Sirena, podróż wzdłuż wybrzeża Pacyfiku, która prowadzi przez wody, gdzie regularnie towarzyszą nam humbaki (grudzień-kwiecień na półkuli północnej, lipiec-listopad na półkuli południowej), delfiny butlonose oraz delfiny plamiste. Szlaki promieniujące z Sirena prowadzą przez pierwotny las deszczowy o przytłaczającej gęstości i różnorodności – spacer po dnie lasu, gdzie korzenie podporowe tworzą ściany wyższe niż człowiek, a baldachim 40 metrów nad głową filtruje światło, nadając mu zielono-złoty blask, to jedno z najbardziej immersyjnych doświadczeń w dżungli, jakie można znaleźć gdziekolwiek. Plaże parku służą jako miejsca lęgowe dla czterech gatunków żółwi morskich, a słodkowodne laguny za plażą wspierają populacje krokodyli imponujących rozmiarów.
Kulinarną tradycją Półwyspu Osa jest kostarykańska kuchnia wiejska w jej najczystszej postaci — casados (zestawy posiłków składające się z ryżu, fasoli, platanów, sałatki i białka) serwowane w sodas (małych restauracjach), gdzie porcje są hojne, a ceny odzwierciedlają odległość Półwyspu od turystycznej gospodarki Centralnej Doliny. Świeżo złowiona ryba — czerwony snapper, mahi-mahi oraz corvina, którą Kostarykańczycy uważają za najlepszą rybę do jedzenia — jest grillowana lub przygotowywana w sosie kokosowym (en salsa de coco), co odzwierciedla karaibski wpływ, który przenika kuchnię wybrzeża Pacyfiku w Kostaryce dzięki afro-karaibskim społecznościom, które osiedliły się w portach tego regionu. Świeże owoce tropikalne — mango, papaja, maracuyá (owoc pasji) oraz guawa cas, która tworzy najbardziej orzeźwiający batido (koktajl) w kraju — są dostępne przy każdej drodze.
Puerto Jiménez osiąga się za pomocą Zodiaków z ekspedycyjnych statków rejsowych, które kotwiczą w Golfo Dulce, a pasażerowie lądują w porcie miejskim. Najlepszym czasem na wizytę jest pora sucha, od grudnia do kwietnia, kiedy szlaki są najbardziej przejezdne, a warunki do obserwacji dzikiej przyrody są optymalne — zwierzęta gromadzą się w pobliżu źródeł wody, co sprawia, że ich dostrzeganie staje się bardziej niezawodne. Sezon zielony (maj-listopad) przynosi popołudniowe deszcze, które orzeźwiają las i tworzą spektakularne wodospady, ale szlaki mogą stać się błotniste, a niektóre przeprawy przez rzeki mogą być niebezpieczne. Populacja ary czerwonej, niegdyś zagrożonej wyginięciem, dramatycznie się odbudowała dzięki wysiłkom na rzecz ochrony, a ich codzienne loty nad Puerto Jiménez pozostają jednym z najbardziej podnoszących na duchu spektakli dzikiej przyrody w Kostaryce.