
Kostaryka
Puerto Limon
232 voyages
Założony w 1854 roku jako terminus dla kolei łączącej San José z karaibskim wybrzeżem, Puerto Limón powstał z ambicji Minora C. Keitha, amerykańskiego przedsiębiorcy, którego bananowe imperium ostatecznie przekształciło się w United Fruit Company. Początki tego portowego miasta są nierozerwalnie związane z afro-karaibskimi pracownikami — wieloma z Jamajki i Barbadosu — którzy zbudowali tę kolej i zasadzili bananowe gaje, które przekształciły wschodnie niziny Kostaryki. Ich dziedzictwo pulsuje w każdym zakątku tego miasta, od kreolskiego patois, które wciąż brzmi w jego dzielnicach, po coroczny karnawał, eksplozję calypso i kolorów, który przyciąga uczestników od 1949 roku.
Puerto Limón ma charakter zupełnie odmienny od kurortów Pacyfiku, które dominują w większości itinerariów Kostaryki. Tutaj powietrze nosi ciężar tropików — jest ciężkie od wilgoci, pachnące frangipani i solą znad Karaibów. Park Vargasa, elegancki centralny plac miasta, schronił leniwce w swoich wysokich drzewach migdałowych, podczas gdy malecón rozciąga się wzdłuż nabrzeża, tworząc leniwą promenadę z wysłużonymi kolonialnymi fasadami i żywymi muralami. To nie jest wypielęgnowane miejsce; to autentyczne, niespieszne karaibskie miasteczko portowe, w którym rytmy reggae i soca unoszą się z otwartych drzwi aż do późnej nocy.
Stół w Puerto Limón opowiada historię kulturowej konwergencji. Ryż i fasola — nie ten z Central Valley, czyli gallo pinto, lecz karaibska wersja, powoli gotowana w mleku kokosowym z tymiankiem i papryczkami Scotch bonnet — stanowią podstawę niemal każdego posiłku. Warto poszukać rondon, wykwintnej zupy rybnej z ryb, manioku, bananów i owoców chlebowca duszonej w bogatym kokosowym bulionie, dania, którego nazwa pochodzi od kreolskiego wyrażenia „run down”. Patí, kruche empanady wypełnione przyprawionym mięsem, to ulubione jedzenie uliczne, najlepiej podawane z agua de sapo, orzeźwiającym napojem z imbiru i limonki na bazie cukru trzcinowego. Dla tych, którzy pragną czegoś słodszego, pan bon — gęsty, ciemny chleb owocowy z kawałkami kandyzowanej skórki cytrusowej i przyprawami — odsłania jamajskie korzenie lokalnej tradycji piekarniczej.
Poza portem, otwiera się otaczająca prowincja Limón, oferując jedne z najczystszych krajobrazów Ameryki Środkowej. Park Narodowy Cahuita, oddalony o pół godziny jazdy na południe, chroni rzadkie połączenie raf koralowych i nadmorskiego lasu deszczowego, gdzie małpy howler huśtają się nad plażami z białym piaskiem, a żaby strzałkowe błyszczą jak klejnoty wśród opadłych liści. Rzeka Pacuare, powszechnie uważana za jedną z najlepszych tras raftingowych na świecie, rzeźbi się przez pierwotny las deszczowy w serii bystrzy klasy III i IV, które zapierają dech w piersiach nawet najbardziej doświadczonym poszukiwaczom przygód. Wyspa Tortuga, dostępna w ramach wycieczek, oferuje krystalicznie czyste wody idealne do nurkowania z rurką, podczas gdy górskie miasteczko Heredia — osiągalne podczas dłuższych wycieczek brzegowych — zapewnia wgląd w tradycyjną kawową krainę, gdzie kolonialne kościoły i balkony oplecione kwiatami stanowią spokojny kontrapunkt dla niskich temperatur. Wioska La Virgen, brama do dorzecza rzeki Sarapiquí, nagradza odwiedzających światowej klasy obserwacją ptaków oraz zjazdami na linie przez lasy skąpane w chmurach.
Nowoczesny terminal rejsowy w Puerto Limón wita imponującą listę renomowanych linii. MSC Cruises i Carnival Cruise Line regularnie oferują swoje trasy po Karaibach i zachodnich Karaibach, podczas gdy Norwegian Cruise Line uwzględnia ten port w swoich rejsach przez Kanał Panamski oraz tropikalne trasy. Oceania Cruises, znana z immersyjnych podróży do miejsc, zawija tutaj podczas wydłużonych rejsów po Ameryce Środkowej, podobnie jak wyrafinowany Viking na swoich trasach Grand Journey. Explora Journeys, ultra-luksusowy nowicjusz z grupy MSC, włącza Puerto Limón do wybranych Ocean Journeys, a TUI Cruises Mein Schiff przyciąga niemieckojęzycznych podróżnych na te wybrzeża podczas swoich sezonów transatlantyckich i karaibskich. Dzięki tak szerokiemu dostępowi, port ten stanowi rzadkie karaibskie wejście, gdzie luksusowi podróżnicy z zamiłowaniem do wypraw oraz mainstreamowi rejsowcy odkrywają Kostarykę, jakiej niewielu kiedykolwiek doświadczy.

