
Dominikana
122 voyages
Cabo Rojo: Nienażarty Południowo-Zachodni Raj Dominikany
Cabo Rojo zajmuje południowo-zachodni róg Dominikany — odcinek wybrzeża, gdzie Karaiby spotykają się z Parkiem Narodowym Jaragua w krajobrazie surowego, nieodkrytego piękna, które wydaje się być oddalone o całe światy od kurortów Punta Cana i Puerto Plata. Region zawdzięcza swoją nazwę czerwonawemu odcieniowi klifów nadmorskich, zabarwionym przez gleby bogate w boksyt i żelazo, które zdefiniowały przemysłową historię tego obszaru — operacja górnicza Alcoa, która niegdyś wydobywała boksyt z tych wzgórz, pozostawiła po sobie głęboko wodny port, który teraz obsługuje wizyty rejsowe. Jednak prawdziwe bogactwo Cabo Rojo tkwi w jego położeniu na skraju jednego z najważniejszych obszarów chronionych Karaibów.
Charakter Cabo Rojo definiuje Park Narodowy Jaragua, który obejmuje ponad 1 400 kilometrów kwadratowych suchych lasów tropikalnych, kaktusowych zarośli i nadmorskich terenów podmokłych na Półwyspie Barahona oraz na wyspie Beata. Biodiversyfikacja parku jest wyjątkowa: iguana nosorożcza, prehistorycznie wyglądający gad, który występuje tylko na Hispanioli, wygrzewa się na słońcu na rozgrzanych skałach wzdłuż wybrzeża. Hutía — duży, łagodny gryzoń endemiczny dla Karaibów — przetrwał w lasach parku. Cztery gatunki żółwi morskich — żółw skórzasty, żółw zielony, żółw głowonogi i żółw karetta — gniazdują na plażach parku, a Bahía de las Águilas (Zatoka Orłów) jest jednym z najważniejszych miejsc gniazdowania na Karaibach.
Bahía de las Águilas to klejnot regionu — dziewiczy, ośmiokilometrowy pas białego piasku, który nieprzerwanie zajmuje czołowe miejsca w rankingach najpiękniejszych plaż Karaibów, a jednocześnie pozostaje praktycznie opuszczony z powodu swojego położenia w obrębie parku narodowego oraz braku dostępu drogowego. Plaża osiągana jest łodzią z rybackiej wioski La Cueva, a dotarcie do niej od strony morza potęguje dramatyzm: turkusowa woda przechodząca w przezroczystość nad białym piaskiem, wapienne klify wznoszące się w tle oraz całkowity brak zabudowy tworzą plażowe doświadczenie, które w zasadzie zniknęło z pozostałych części Karaibów. Snorkeling wzdłuż rafy chroniącej zatokę jest znakomity, z zdrowymi formacjami koralowymi i obfitością tropikalnych ryb.
Kuchnia południowo-zachodniej Dominikany odzwierciedla jej wiejski, nadmorski charakter. Świeżo złowione ryby — czerwony snapper, grouper i mahi-mahi — są grillowane na węglu drzewnym i serwowane z tostones (smażonymi zielonymi bananami), ryżem i fasolą oraz wszechobecną dominikańską sałatką z pomidorów, cebuli i kapusty. Lambí (małż) pojawia się w sałatkach, gulaszach i plackach. Lokalne kooperatywy rybackie serwują dania o oszałamiającej świeżości w cenach, które wydają się absurdalne dla odwiedzających strefy turystyczne. Mamajuana — nieoficjalny narodowy napój Dominikany, maceracja kory, ziół i korzeni w rumie i czerwonym winie — oferowana jest zarówno jako napój, jak i lekarstwo na praktycznie wszystko.
Azamara, Costa Cruises, MSC Cruises oraz Norwegian Cruise Line zawijają do Cabo Rojo, korzystając z głębokowodnego portu. Położenie portu zapewnia dostęp zarówno do naturalnych cudów Parku Narodowego Jaragua, jak i kulturalnych atrakcji szerszego regionu Barahona. Dla podróżnych, którzy doświadczyli all-inclusive w Dominikanie, Cabo Rojo odsłania zupełnie inny kraj — dzikszy, mniej komercyjny, obdarzony naturalnym pięknem, które strefy wypoczynkowe poświęciły dawno temu. Od grudnia do kwietnia panują najsuchsze warunki, chociaż osłonięta południowo-zachodnia lokalizacja regionu oznacza przyjemne warunki przez większość roku.
