Polinezja Francuska
Hanavave leży w głębokiej zatoce na zachodnim wybrzeżu Fatu Hiva, najbardziej na południe położonej i najbardziej odległej wyspy archipelagu Markizów w Polinezji Francuskiej — miejscu tak spektakularnie pięknym, że Thor Heyerdahl wybrał je na swoją pierwszą podróż po Południowym Pacyfiku w 1937 roku, oraz tak odizolowanym, że 600 mieszkańców wioski żyje zasadniczo tak, jak ich przodkowie, połączeni ze światem zewnętrznym przez statek zaopatrzeniowy, który przybywa raz na trzy tygodnie. Zatoka Dziewic (Baie des Vierges, pierwotnie Baie des Verges, zanim misjonarze zmienili jej nazwę) otoczona jest wulkanicznymi iglicami o tak dramatycznej, fallicznej wertykalności, że zmiana nazwy jest zrozumiała, a sama zatoka — głęboka, spokojna i otoczona górami porośniętymi dżunglą — nieustannie wymieniana jest wśród najpiękniejszych naturalnych portów na świecie.
Fatu Hiva jest najmłodszą i najbardziej deszczową z wysp Marquesas, a jej wulkaniczne szczyty wyciskają wilgoć z wiatrów handlowych, kierując ją w dół stromej doliny pokrytej gęstym tropikalnym lasem. Roślinność jest niezwykła nawet jak na polinezyjskie standardy — chlebowce, kokosy, mango, cytrusy oraz dziki hibiskus, którego kora dostarcza materiału do słynnych tkanin tapa. Wodospady spadają z wnętrza wyspy po każdym deszczu, a ich strumienie zasilają ogrody taro, bananów oraz endemicznych roślin, które botanicy podróżują tysiące mil, aby badać. Brak rafy wokół Fatu Hiva — co jest niezwykłe w Polinezji Francuskiej — oznacza, że ocean dociera do brzegów wyspy z pełną siłą Pacyfiku, tworząc dramatyczne fale na odsłoniętych wybrzeżach i przyczyniając się do pierwotnego dzikiego charakteru wyspy.
Kulinarny świat Hanavave to polinezyjska subsystencja w najczystszej postaci. Chlebowiec, skrobiowy owoc, który przez wieki był podstawą diety mieszkańców wysp Pacyfiku, przygotowywany jest na wszelkie możliwe sposoby — pieczony, gotowany, smażony, fermentowany na ma (przechowywana pasta w wykopanych w ziemi dołach wyłożonych liśćmi) oraz pieczony bezpośrednio na węglu drzewnym. Świeża ryba — tuńczyk, mahi-mahi oraz ryby rafowe łowione w skalistych płytkich wodach — serwowana jest na surowo jako poisson cru lub grillowana w całości nad ogniskami z kokosa. Mięso kozie, pochodzące z dzikich populacji, które wędrują po wnętrzu wyspy, jest przygotowywane w curry lub duszone z lokalnymi warzywami. Umuhei — wiązki aromatycznych ziół, kwiatów i drzewa sandałowego, które markizańskie kobiety wkładają za uszy — stanowią najbardziej charakterystyczny wyraz kulturowy wyspy, a ich złożone zapachy ucieleśniają botaniczne bogactwo lasów Fatu Hiva.
Tradycje kulturowe Markizów należą do najbardziej żywotnych w Polinezji. Tatuaże markizańskie — skomplikowane geometryczne wzory, które niegdyś pokrywały całe ciało — przeżywają renesans, a artyści tatuażu w archipelagu tworzą dzieła, które łączą współczesną praktykę z tradycją sprzed kontaktu. Produkcja tkaniny tapa, w której wewnętrzna kora drzewa banyan jest ubijana na arkusze i dekorowana naturalnymi barwnikami w tradycyjnych wzorach, trwa na Fatu Hiva z wyjątkową intensywnością — wyspa ta jest ostatnią w Polinezji Francuskiej, gdzie tapa jest nadal regularnie produkowana, a tkaniny te są cenione przez kolekcjonerów i muzea na całym świecie. Rzeźbienie w drewnie i kamieniu — tiki, maczugi wojenne, ceremonialne misy — utrzymuje artystyczny słownik kultury, która stworzyła niektóre z najpotężniejszych dzieł rzeźbiarskich w Pacyfiku.
Fatu Hiva nie ma lotniska — na wyspę można dotrzeć statkiem pasażersko-towarowym Aranui 5 z Tahiti (podróż trwa około czterech dni i sama w sobie jest jednym z wielkich morskich rejsów Pacyfiku), statkiem zaopatrzeniowym międzywyspowym lub statkami wycieczkowymi, które kotwiczą w Zatoce Dziewic i transportują pasażerów na plażę. Nie ma tu hotelu w tradycyjnym sensie — kilka rodzinnych pensjonatów oferuje proste zakwaterowanie. Najsuchsze miesiące to lipiec do października, chociaż bujna roślinność Fatu Hiva zależy od regularnych opadów deszczu, a deszcze mogą występować o każdej porze roku. Odwiedzający powinni zabrać ze sobą repelent na owady (nono — muszki, które trudno dostrzec — są uciążliwe), skromne ubrania na wizyty w wioskach oraz apetyt na jedno z najbardziej autentycznych i dziewiczych doświadczeń polinezyjskich, jakie pozostały w Pacyfiku.