Grenlandia
Na południowym krańcu Grenlandii, gdzie pozostałości norweskiej Wschodniej Osady przylegają do wybrzeża o niezwykłej urodzie, Herjolfsnes zajmuje jedno z najważniejszych archeologicznie miejsc w Arktyce — farmę założoną przez Herjolfa Bárdarsona, jednego z oryginalnych norweskich osadników, którzy podążyli za Erikiem Rudym do Grenlandii około 985 roku naszej ery. Przez pięć wieków było to pierwsze miejsce lądowania dla statków przybywających z Islandii i Norwegii, czyniąc z niego bramę do najbardziej odległego przyczółka norweskiego świata.
Charakter Herjolfsnes definiuje nieobecność i pamięć. Norwescy osadnicy, którzy uprawiali tę ziemię przez niemal pięćset lat — budując kamienne kościoły, hodując bydło i utrzymując połączenia handlowe z Europą — zniknęli z historycznych zapisów gdzieś w piętnastym wieku, a ich los pozostaje jednym z trwałych tajemnic archeologii. Zmiany klimatyczne (początek Małej Epoki Lodowej), izolacja od europejskich sieci handlowych, konflikty z populacjami Inuitów oraz prosta deklinacja demograficzna były proponowane jako czynniki przyczyniające się do tego zjawiska, ale dokładny mechanizm końca kolonii pozostaje nieznany.
Wykopaliska archeologiczne w Herjolfsnes, prowadzone głównie w latach 20. XX wieku przez duńskiego archeologa Poul Nørlunda, przyniosły jedno z najbardziej niezwykłych odkryć w arktycznej archeologii: kolekcję średniowiecznych europejskich odzieży, zachowanych w wiecznej zmarzlinie pod cmentarzem. Te ubrania — czapki, kaptury, sukienki i szaty datowane na XIV i XV wiek — były w tak doskonałym stanie, że dostarczyły pierwszego wyraźnego obrazu codziennego ubioru w średniowiecznej Skandynawii. Kilka z nich jest obecnie eksponowanych w Muzeum Narodowym Danii w Kopenhadze.
Krajobraz otaczający Herjolfsnes to południowa Grenlandia w swoim najłagodniejszym i najbardziej zielonym wydaniu. Osłonięte doliny wspierają trawy i dzikie kwiaty, które na krótko pokrywają ziemię podczas krótkiego arktycznego lata. Owce pasą się na terenach, które niegdyś były norweskimi pastwiskami — współcześni grenlandzcy rolnicy, być może nieświadomie, powrócili do tych samych praktyk rolniczych, które podtrzymywały średniowieczną kolonię. Nieopodal znajduje się osada Nanortalik, najdalej na południe położone miasteczko Grenlandii, które stanowi bazę do odkrywania regionu i oferuje małe, ale pouczające muzeum poświęcone lokalnej historii.
Herjolfsnes jest dostępny łodzią z Nanortalik lub jako część ekspedycyjnych rejsów odwiedzających południową Grenlandię. Miejsce wymaga lądowania na Zodiaku oraz krótkiego spaceru po nierównym terenie. Sezon odwiedzin jest ograniczony do czerwca i września, przy czym lipiec i sierpień oferują najłagodniejsze warunki. Połączenie norweskich pozostałości archeologicznych, oszałamiających krajobrazów fiordów oraz intrygującego pytania o losy kolonii sprawia, że Herjolfsnes jest jednym z najbardziej skłaniających do refleksji przystanków w trakcie każdej podróży po Grenlandii.