
Grenlandia
Prince Christian Sound
57 voyages
Prince Christian Sound to najbardziej dramatyczny żeglowny przesmyk Grenlandii — wąski kanał wpleciony między góry i lodowce południowej Grenlandii, który oferuje jedno z najbardziej wizualnie oszałamiających przejść w rejsach ekspedycyjnych. Gdy warunki lodowe na to pozwalają, statki przemierzają ten czterdziestokilometrowy przesmyk, z lodowcowymi szczytami wznoszącymi się po obu stronach, tworząc korytarz lodu i granitu, który kompresuje arktyczną wielkość w jedną, niezapomnianą żeglarską przygodę.
Klify przesmyku wznoszą się na ponad tysiąc metrów po obu stronach, ich ciemne skalne oblicza przerwane są lodospadami i okazjonalnymi wiszącymi lodowcami, które grożą odłamaniem się do kanału poniżej. Przesmyk zwęża się w kilku miejscach do zaledwie dwukrotnej szerokości statku, tworząc intymną bliskość między jednostką a krajobrazem, która odróżnia polarną żeglugę ekspedycyjną od jej umiarkowanego odpowiednika. Góry lodowe i fragmenty lodu — mniejsze kawałki lodu lodowcowego — zdobią powierzchnię wody, wymagając starannej nawigacji, którą pasażerowie obserwują z mostka z fascynacją świadków realnego puzzle.
AIDA, Celebrity Cruises, Crystal Cruises, HX Expeditions, Ponant, Quark Expeditions, Seabourn oraz Silversea włączają Fiord Księcia Christiana w swoje trasy na Grenlandii oraz transatlantyckie rejsy przemieszczeniowe. Przejazd, który zazwyczaj trwa kilka godzin, to jedno z tych doświadczeń rejsowych, które opróżnia kabiny i napełnia otwarte pokłady, niezależnie od pogody — krajobraz domaga się obecności, a nie komfortu.
Fauna w fiordzie obejmuje humbaki, które żerują w bogatych w składniki odżywcze wodach, foki, które odpoczywają na dryfujących lodowcach, oraz ptaki morskie — mewy, fulmary i okazjonalnie orły bieliki — które patrolują klifowe zbocza. Porzucone osady Inuitów widoczne na linii brzegowej stanowią wzruszające przypomnienie o ludzkich społecznościach, które niegdyś nawigowały tymi wodami za pomocą kajaków i umiaq.
Od lipca do września otwiera się jedyne realne okno na tranzyt, a nawet wtedy, paku lodowemu zdarza się zmuszać do objazdów wokół Przylądka Pożegnania — alternatywy na otwartym oceanie, która pokazuje, dlaczego Fiord Księcia Christiana, gdy jest żeglowny, należy do najbardziej cenionych tras w rejsach polarnych. Fiord ten nie jest celem, lecz podróżą — czterdziestokilometrowym geologicznym dramatem, który przypomina pasażerom, dlaczego wybrali rejsy ekspedycyjne zamiast wypoczynku na plaży.
