Norwegia
Bjørnsund to nazwa, która szepcze o morskiej duszy Norwegii — maleńka, obecnie w dużej mierze opuszczona społeczność rybacka rozproszona po skupisku małych wysp u wybrzeża Romsdal, mniej więcej w połowie drogi między Molde a Kristiansund. Przez wieki te wietrzne skarpy były domem dla tętniącej życiem społeczności rybackiej, która czerpała z bogatych wód Morza Norweskiego, a ich drewniane domy i łodzie przyczepione były do nagiej skały niczym barnakle. W swoim szczytowym okresie na początku XX wieku, Bjørnsund wspierał kilkaset stałych mieszkańców, szkołę, kościół oraz zakład przetwórczy, który solił i suszył dorsza atlantyckiego, będącego ekonomiczną krwią Norwegii. Dziś wyspy zamieszkiwane są głównie latem przez potomków, którzy wracają, aby utrzymać rodzinne domy, oraz przez odwiedzających przyciągniętych do jednego z najbardziej nastrojowych krajobrazów nadmorskich w Skandynawii.
Charakter Bjørnsund jest nierozerwalnie związany z jego wystawieniem na działanie żywiołów. Nie ma tu drzew — wiatr dba o to. Domy, malowane w tradycyjnej norweskiej palecie czerwieni, bieli i ochry, gromadzą się w osłonięciu skalistych występów, a ich linie dachów ledwie wystają ponad teren. Ścieżki spacerowe łączą rozproszone osady przez surowy granit, wrzosowiska i morskie zioła, z oceanem widocznym w każdym kierunku. Światło tutaj — ta szczególna jakość norweskiego światła nadmorskiego, którą malarze od Edvarda Muncha po Odda Nerdruma starali się uchwycić — zmienia krajobraz co godzinę, od srebrnoszarego odcienia pochmurnego poranka po wypolerowane złoto północnego słońca, które ledwie opada poniżej horyzontu w wysokim lecie.
Tradycje kulinarne w Bjørnsund są głęboko zakorzenione w morzu. Suszona dorsz (tørrfisk i klippfisk) pozostaje charakterystycznym produktem, przygotowywanym metodami praktycznie niezmienionymi od czasów wikingów — rozdzielany, solony i wieszany na drewnianych stelażach, aby dojrzewać w zimnym, suchym arktycznym wietrze. Świeża ryba — dorsz, halibut oraz ceniony skrei (dorsz w okresie tarła, który co zimę migruje na południe z Morza Barentsa) — może być przygotowywana w prosty sposób z masłem i gotowanymi ziemniakami w tradycji nadmorskiej, lub kosztowana w restauracjach w pobliskich Molde i Kristiansund, które podniosły norweskie owoce morza do współczesnych standardów fine dining. Krab królewski, pozyskiwany z głębszych wód u wybrzeży, stał się coraz bardziej dostępnym przysmakiem w regionie.
Otaczające wody i pobliskie wybrzeże oferują fascynujące wycieczki. Droga Atlanterhavsveien, jedna z Norweskich Tras Krajobrazowych, często nazywana najpiękniejszą drogą na świecie, łączy szereg wysp między Molde a Kristiansund za pomocą ośmiu mostów, które skaczą między skałami w krajobrazie pełnym morskiej bryzy i dramatyzmu. W warunkach burzowych fale uderzają o samą drogę — doświadczenie, które przyciąga entuzjastów fotografii z całego świata. Alpy Romsdalskie, widoczne z Bjørnsund w słoneczne dni, oferują jedne z najbardziej spektakularnych możliwości wspinaczki i wędrówek w Norwegii, w tym zapierający dech w piersiach spacer grzbietem Romsdalseggen. Molde, „Miasto Róż”, co roku w lipcu gości międzynarodowy festiwal jazzowy.
Bjørnsund jest dostępny łodzią z Bud na wybrzeżu Romsdal lub za pośrednictwem statków wycieczkowych, które kotwiczą u wybrzeży. Na wyspach nie ma komercyjnych miejsc noclegowych ani restauracji — wizyty zazwyczaj mają charakter jednodniowych wycieczek. Letnie miesiące od czerwca do sierpnia oferują zjawiskowe zjawisko białych nocy oraz najcieplejsze (choć wciąż rześkie) temperatury, podczas gdy późna jesień i zima przynoszą dramatyczne burze oraz możliwość podziwiania zorzy polarnej. Wyspy są rajem dla fotografów w każdych warunkach pogodowych, a surowe piękno opuszczonej społeczności rybackiej — jej drewniane struktury powoli poddające się wiatrowi i soli — mówi o poruszającej relacji między Norwegami a bezwzględnym morzem, które utrzymuje ich od tysiąca lat.