Republika Południowej Afryki
Port Nolloth to odległe miasteczko diamentowe i rybackie, położone na bezludnym wybrzeżu Namaqualand w Prowincji Północnej Kapsztadu w Południowej Afryce, gdzie zimny Prąd Benguelski z Antarktydy spotyka się z Pustynią Namib w zderzeniu skrajności, które tworzy jeden z najbardziej surrealistycznych krajobrazów nadmorskich na świecie. To miasteczko liczące około 7000 mieszkańców zostało założone w 1855 roku jako port do eksportu miedzi z kopalń w głębi lądu, ale jego los zmienił się na zawsze, gdy w otaczających plażach odkryto diamenty — aluwialne klejnoty, które spłynęły z rzeki Oranje i zostały rozprowadzone wzdłuż wybrzeża przez tysiąclecia prądów i fal.
Miasteczko zachowuje atmosferę pogranicza społeczności górniczej na skraju zamieszkałego świata. Operatorzy łodzi nurkowych oraz drobni nurkowie diamentowi pracują w płytkich wodach przybrzeżnych, korzystając z systemów powietrznych dostarczanych z powierzchni, odsysając żwir z dna morskiego w poszukiwaniu diamentów w branży, która jest równocześnie górnictwem, hazardem i morską przygodą. Muzeum Namaqualand w centrum miasta dokumentuje ten niezwykły sposób życia, a także szerszą historię górnictwa miedzi w regionie oraz rdzennych ludzi Nama, którzy zamieszkują to wybrzeże od tysięcy lat.
Otoczenie Portu Nolloth definiuje skrajności. Bioma Succulent Karoo, która rozciąga się w głąb lądu od wybrzeża, jest jednym z najbardziej biodiverse aridnych regionów na świecie, domem dla ponad 6000 gatunków roślin — wiele z nich to sukulenty — które nie występują nigdzie indziej na ziemi. W sierpniu i wrześniu wiosenny kwitnienie dzikich kwiatów przekształca normalnie surowy krajobraz pustyni w dywan pomarańczowych, żółtych, fioletowych i białych kwiatów, który rozciąga się aż po horyzont — jedno z największych spektakli botanicznych na planecie, przyciągające odwiedzających z całej Afryki Południowej i nie tylko.
Zimne wody Benguela u wybrzeża wspierają niespodziewanie bogaty ekosystem morski. Foki kapyńskie wylegują się na skalistych brzegach, a bogate w składniki odżywcze wody upwellingowe karmią ogromne ławice sardynek i anchois, które przyciągają ptaki morskie w imponujących liczbach — często można spotkać gannety, kormorany i pingwiny afrykańskie. Zimna woda oznacza również, że wybrzeże jest spowite mgłą przez dużą część roku, tworząc atmosferyczną jakość, którą miejscowi opisują jako "mistyczną", a odwiedzający czasami uznają za dezorientującą.
Statki wycieczkowe kotwiczą u Port Nolloth, a pasażerowie są transportowani do małego portu. Port jest skromny, a udogodnienia podstawowe — to prawdziwe terytorium pogranicza. Najlepszy czas na wizytę to od sierpnia do października, kiedy kwitnienie dzikich kwiatów osiąga swój szczyt, temperatury są komfortowe, a mgła mniej uporczywa. Miasteczko jest również punktem wyjścia do wizyt w Parku Transgranicznym Ai-Ais/Richtersveld, wpisanym na listę światowego dziedzictwa UNESCO, znanym z dramatycznych krajobrazów górskich pustyni wzdłuż rzeki Oranje. Port Nolloth to miejsce dla podróżników, którzy cenią autentyczność i niezwykłość — miasteczko diamentowe na skraju pustyni, gdzie morze jest zimne, kwiaty oszałamiające, a duch pogranicza trwa.